Porażka w Warszawie

liga
13/03/2017

Mimo ambitnej postawy nie udało się hokeistom Budowlanego Klubu Sportowego sprawić niespodzianki i wygrać w Warszawie. Nie bez znaczenia była jednak postawa sędziów półfinałowego spotkania.

Bydgoska drużyna nie jechała do stolicy w roli faworyta. Porażka w pierwszym meczu w Toruniu oraz braki w składzie zwiastowały ciężki bój. Potwierdziła to już pierwsza tercja sobotniego spotkania. Od początku dominowali w niej gospodarze, czego efektem były aż 3 bramki zdobyte w tej części spotkania.

Hokeiści BKS nie zamierzali jednak składać broni i na drugą tercję wyszli w bojowych nastrojach. Co raz częściej też stwarzali okazje bramkowe, a bardzo dobrze w bydgoskiej bramce spisywał się Paweł Rzepiński (jedyny błąd przy bramce nr 2 dla Capitals). Na pierwszego gola jednak bydgoszczanie czekać musieli aż do 35 minuty. Wtedy to potężnym strzałem z dystansu bramkarza gości pokonał Grzegorz Borkowski. Bydgoszczanie poszli za ciosem i po chwili kontaktową bramkę strzelił Mateusz Barański. Niestety bardzo szybko odpowiedzieli na nią gospodarze i po dwóch tercjach było 4:2.

W trzeciej odsłonie BKS postawił wszystko na jedną kartę. Ofensywne nastawienie skutkowało jednak brakami w obronie, które bezlitośnie wykorzystali gracze Capitals strzelając bramki nr 5 i 6. Co prawda bydgoszczanom udało się jeszcze zmniejszyć straty po golach Szymona Kilińskiego i ponownie Barańskiego, jednak ostatnie słowo należało do gospodarzy, którzy wygrywając 7:4 uzyskali awans do finału rozgrywek.

Nie bez znaczenie dla ostatecznego wyniku rywalizacji była postawa sędziów. Szczególnie w drugiej części meczu zupełnie się pogubili i podejmowali wiele niezrozumiałych decyzji. Spotykały się one z protestami bydgoszczan, za które gracze BKS byli dodatkowo karani. W przekroju całego meczu na bydgoski zespół zostało nałożonych aż 99 minut kar! To skutecznie uniemożliwiło bydgoszczanom rywalizację z mocną ekipą z Warszawy.

RAPORT MECZOWY