Porażka w debiucie

_DSC9124
17/01/2018

Nadkomplet publiczności obserwował debiut hokeistów Budowlanego Klubu Sportowego na nowym bydgoskim lodowisku. Mecz dostarczył kibicom wiele emocji, a jego wynik do końca był niewiadomą. Ostatecznie lepsza okazała się ekipa gości. Mad Dogs Sopot pokonali BKS Bydgoszcz 7:6.

Pierwszy od 18 lat ligowy mecz hokeja w Bydgoszczy wzbudził ogromne zainteresowanie wśród kibiców. Chętnych do wzięcia udziału w tym historycznym wydarzeniu było kilka razy więcej niż dostępnych biletów. Niestety na trybunach mogło zasiąść jedynie 297 widzów, wśród których znaleźli się zasłużeni dla bydgoskiego hokeja byli zawodnicy i trenerzy.

_DSC9094

Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia BKS. Już w 31 sekundzie bydgoszczanie objęli prowadzenie. W zamieszaniu pod bramką Mad Dogs najlepiej odnalazł się Arkadiusz Marmurowicz, który umieścił krążek w siatce. Tym samym przeszedł do historii jako strzelec pierwszej bramki na nowym Torbydzie. Asysty przy tym trafieniu zaliczyli natomiast Rafał Sokół i Patryk Gawara. Bydgoszczanie z prowadzenia cieszyli się jednak tylko niespełna minutę. Gracze BKS nie upilnowali pod swoją bramką zawodnika gości, a ten dobijając strzał partnera z zespołu doprowadził do remisu. Sopocianie nie zamierzali na tym poprzestać. Najpierw świetnie rozegrali grę w przewadze i strzałem z okolic niebieskiej linii jeden z obrońców pokonał Igora Tomczyka. Chwilę później kolejny strzał z dystansu znalazł drogę do bydgoskiej bramki. W połowie pierwszej tercji goście prowadzili już 3:1. Gracze BKS nie stracili jednak wiary w odwrócenie losów spotkania. Bramkę kontaktową podczas gry w przewadze zdobył Krzysztof Kowalski, który wykorzystał przytomne podanie Szymona Kilińskiego. Chwilę później był już remis. Kolejny raz bydgoszczanie wykorzystali liczebną przewagę. Gawara przeprowadził fenomenalną akcję indywidualną i wyłożył krążek Kamilowi Gerlippowi, któremu nie zostało nic innego jak umieścić go w sopockiej bramce. Tym samym pierwsza tercja zakończyła się wynikiem 3:3.

_DSC8205

Drugą znacznie lepiej rozpoczęli goście. Już w pierwszych minutach zdołali dwukrotnie pokonać Tomczyka, którego w połowie meczu między słupkami zastąpił Paweł Rzepiński. Bydgoszczanie obie bramki stracili grając w osłabieniu. Duża liczba kar była zresztą największą bolączką gospodarzy w niedzielnym meczu. Po bramce na 3:4 co prawda hokeiści BKS mieli znakomitą okazję do wyrównania, jednak Gawara nie wykorzystał rzutu karnego. Tym samy bydgoszczanie znowu musieli „gonić wynik”. Było jednak o to bardzo ciężko, bo co chwilę któryś z zawodników BKS lądował na ławce kar. Mimo to bydgoszczanom grającym w osłabieniu udało się strzelić bramkę kontaktową po świetnej dwójkowej akcji duetu Mateusz Barański (bramka) – Krzysztof Kowalski (asysta). Po dwóch tercjach było zatem 4:5.

_DSC8921

Trzecia odsłona rozpoczęła się identycznie jak druga. Goście dwukrotnie wykorzystali grę w przewadze i już na początku tercji mieli trzy bramki przewagi. Ostatni zryw bydgoszczan obudził nieco nadzieję kibiców na korzystny wynik. Najpierw Gawara wykorzystał podanie Sokoła zza bramki i nie dał szans bramkarzowi gości, a następnie to Sokół w bliźniaczej sytuacji wpisał się na listę strzelców wykorzystując podanie Marmurowicza. Bydgoszczanie do końca próbowali doprowadzić do remisu. Na ostatnie fragmenty zdjęli nawet bramkarza. Niestety wynik nie uległ już zmianie i Mad Dogs Sopot pokonali BKS Bydgoszcz 7:6.

_DSC8544

Mecz z pewnością mógł podobać się kibicom, którzy pokazali, że w Bydgoszczy głód hokeja jest ogromny. W przerwach między tercjami mogli oglądać na lodzie najmłodszych adeptów hokeja trenujących w bydgoskim klubie, a także wspomóc Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, której wolontariusze również gościli w niedzielę na Torbydzie. Mimo niekorzystnego wyniku z pewnością wszyscy opuszczali halę zadowoleni, że ligowy hokej po 18 latach wrócił do Bydgoszczy.

RAPORT MECZOWY

TABELA

GALERIA