Zdecydowała druga tercja

liga
07/03/2017

Półfinałowa rywalizacja w grupie północnej II ligi nie zaczęła się szczęśliwie dla hokeistów BKS. Bydgoszczanie przegrali bowiem pierwszy mecz z Capitals Warszawa 6:10.

Pierwsza odsłona walki o finał odbyła się na lodowisku w Toruniu. Mimo, że faworytem starcia byli hokeiści ze stolicy, bydgoszczanie nie zamierzali poddać się bez walki. Już na początku spotkania po bramce Krzysztofa Kowalskiego gracze BKS objęli prowadzenie. Po chwili jednak było już 1:1. Na domiar złego po kolejnych kilkudziesięciu sekundach goście prowadzili już 2:1. Nie załamało to bydgoszczan, którzy w przeciągu kilku minut odzyskali prowadzenie. Najpierw idealne podanie Artura Bielickiego (pierwszy mecz w tym sezonie najbardziej doświadczonego gracza BKS) przejął Mateusz Barański i w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi gości. Następnie po indywidualnej akcji bramkę strzelił Szymon Kiliński, a na dwubramkowe prowadzenie BKS wyprowadził Kamil Gerlipp. Niestety prawdziwą bolączką bydgoszczan w tej fazie meczu była gra w osłabieniu. Skwapliwie skorzystali z tego zawodnicy Capitals, którzy wykorzystali dwa okresy gry w przewadze i po pierwszej tercji był remis 4:4.

O losach spotkania przesądziła druga odsłona. Dużo bardziej skoncentrowani i zdeterminowani wyszli na nią goście z Warszawy. Na efekty tego nie trzeba było długo czekać. W trzy i pół minuty ekipa Capitals strzeliła 2 kolejne bramki (1 zdobyta w przewadze). Mimo, że bydgoszczanie walczyli ambitnie, nie przynosiło to efektu bramkowego. Na domiar złego kolejnego gola strzelili warszawianie (tym razem grając w osłabieniu!). Co prawda po bramce Bielickiego na chwilę na twarzach bydgoskich hokeistów pojawił się uśmiech, jednak po kolejnych dwóch bramkach dla Capitals szybko zniknął.

Przed ostatnią tercją BKS przegrywał już 5:9. Bydgoskim kibicom od razu przypomniał się mecz z sezonu zasadniczego, w którym hokeiści znad Brdy odrobili podobną stratę i ostatecznie pokonali gości z Warszawy po dogrywce. Tym razem jednak cudu nie było. Co prawda nadzieję w bydgoszczan tchnął jeszcze swoją bramką Kiliński, jednak na więcej BKS nie było stać. Ostatnia bramka meczu dla Capitals Warszawa ustaliła wynik na 6:10.

W sobotnim meczu największym kłopotem bydgoszczan był duża liczba kar. Na ławce spędzili oni 16 minut, podczas gdy goście tylko 6. Co gorsze jednak kompletnie nie radzili sobie z obroną w osłabieniach. Dość powiedzieć, że prawie połowę swoich bramek goście z Warszawy strzelili grając z przewadze liczebnej.

To jednak nie koniec walki o finał grupy północnej II ligi. Rywalizacja przenosi się teraz do Warszawy. W najbliższą sobotę (11 marca) mecz nr 2. Jeżeli bydgoszczanom uda się sprawić niespodziankę to czeka ich kolejne spotkanie w stolicy (19 marca). W finale zagra drużyna, która w półfinałowej rywalizacji zwycięży dwukrotnie. Nie wszystko zatem stracone!

RAPORT MECZOWY